| ||||||
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Forum: Czego s³uchasz w tej chwili? Bundling is a good word, too. Makes me think of gathering kinlnidg.@Writer Dad Yup, that's what w... Delphine |
![]() › forum › konkursy › newsy › sklep › arty¶ci › wywiady › legalez › kluby › fankluby › reklama › kontakt |
Strona g³ówna › Newsy › Vampira Festival 2000 Vampira Festival 2000![]() Dzieñ pierwszy Jestem koszmarnie spó¼niony. Specjalnie skróci³em weekend nad morzem (s³oñce... palmy... piêkne kobiety na pla¿y...), ¿eby zd±¿yæ na festiwal, jecha³em jak szalony (w tym miejscu chcia³bym podziêkowaæ panom policjantom, którzy byli do¶æ gêsto rozstawieni na trasie, ¿e jako¶ nie chcia³o im siê mnie zatrzymywaæ), a i tak jestem ponad pó³ godziny za pó¼no. Okazuje siê jednak, ¿e martwi³em siê zupe³nie niepotrzebnie. Przed Proxim± stoj± ludzie, nikt nie pcha siê do wej¶cia, atmosfera jest rozlu¼niona, jaki¶ kole¶ w drzwiach pyta 'Clan of Xymox to dzi¶?'. Pada odpowied¼: 'Jutro'. Kole¶ wychodzi, ja wchodzê. W ¶rodku nastrój zupe³nie nie koncertowy. Ot, impreza w Proximie, niemal¿e jak ka¿da inna. Kupa ludzi przy barze, ma³a sala prawie pe³na. Gdzie¶ tam, na drugim koñcu, widaæ du¿o kolorowych ¶wiate³, kto¶ gra, stoj± ludzie, s³uchaj±. No, nic tam. Idê do baru, zamawiam Red Bulla (jestem skonany po je¼dzie - jeszcze bêd± mi w ci±gu tego wieczoru potrzebne dwa nastêpne, ¿ebym nie upad³ na pod³ogê) i zaczynam s³uchaæ muzyki. Jedn± z niewielu rzeczy, które uda³o mi siê zrobiæ miêdzy powrotem do domu a wyj¶ciem na koncert, by³o sprawdzenie programu na niedzielny wieczór - bêdzie Lorien, potem XIII. Stoleti z Czech, a zaraz potem Closterkeller. Mieli byæ Legendary Pink Dots, niestety nie dojechali, ale mimo to zapowiada siê nie¼le. Jestem za daleko - nie bardzo widzê, kto ¶piewa, jeszcze nie bardzo zd±¿y³em siê zorientowaæ, co ¶piewa - tyle ¿e po naszemu i kobiecym g³osem - znaczy siê - albo JU¯ Closterkeller, albo jeszcze Lorien. To pierwsze jest jednak do¶æ ma³o prawdopodobne wiêc, zdecydowanie podniesiony na duchu, zaczynam siê przeciskaæ do przodu. Tak do po³owy sali jest jeszcze spoko, potem zaczyna siê do¶æ gêsto, ale i tak bez wiêkszych problemów l±dujê prawie pod sam± barierk±. W miêdzyczasie zaczyna do mnie docieraæ kilka ró¿nych rzeczy na raz. Po pierwsze to, ¿e Inga Skrzyñska bardzo atrakcyjn± kobiet± jest. Jasne, znamy siê ze zdjêæ (tzn. ja znam j±, bo ona mnie oczywi¶cie nie) i wiem, czego siê spodziewaæ, ale na scenie prezentuje siê znakomicie (¿e nie wspomnê o tym, jak kapitalnie by³a ubrana), ¶wietnie siê rusza, dobrze ¶piewa na ¿ywo i bardzo dynamicznie prowadzi show (czy mogê ju¿ teraz na ochotnika zg³osiæ siê do przeprowadzenia wywiadu? co? ju¿ jestem trzydziesty szósty na li¶cie?). Po drugie, nag³o¶nienie jest bomba. W sumie niczego innego po du¿ym klubie tanecznym spodziewaæ siê nie powinienem, ale ju¿ tak wiele razy zdarzy³o mi siê byæ na marnie nag³o¶nionych imprezach, ¿e naprawdê by³em pod wra¿eniem. Po trzecie, publika siê nie bawi. Wszyscy stoj± jak ko³ki, patrz± siê jak w obrazek (no, na co patrzeæ owszem i by³o, ale ¿eby a¿ tak...), muzycy odwalaj± kawa³ dobrej roboty, materia³ jest naprawdê w porz±dku, a tu takie nic. No, niby brawa po ka¿dym kawa³ku s± ca³kiem, ca³kiem, ale moim skromnym zdaniem nale¿a³o siê trochê wiêcej. Najwyra¼niej wszyscy oszczêdzali si³y na to, co mia³o byæ dalej. Lorien zesz³o, bardzo ciep³o po¿egnane, chcieli zagraæ bisa, ale im organizatorzy nie pozwolili (szkoda), przestrzeñ pod scen± opustosza³a na tyle, ¿e mog³em siê do¶æ swobodnie dopchaæ do samej barierki, wprawdzie do¶æ daleko z prawej strony, ale za to dok³adnie naprzeciwko g³o¶nika i w tym to w³a¶nie miejscu ju¿ na d³u¿szy czas pozosta³em. Po chwili mia³ nastaæ wiek trzynasty. Tutaj muszê siê przyznaæ do tego, ¿e jestem kompletnym burakiem. A to dlatego, ¿e niestety o istnieniu zespo³u XIII. Stoleti dowiedzia³em siê dopiero wtedy, gdy jakie¶ dwa miesi±ce temu zobaczy³em jego nazwê na tylnej ok³adce p³yty promuj±cej Vampira Festival 2000. Owszem - mo¿e i ostatnio wypad³em trochê z nurtu, ale nie by³em ¶wiadom tego, jak wielkiego ¶wiêtokradztwa siê przez moj± niewiedzê dopuszczam. Wtajemniczonym nie muszê oczywi¶cie nic t³umaczyæ, a niewtajemniczonym powiem tak: XIII. Stoleti jest CZA-DO-WE. I tyle. W tym punkcie imprezy okaza³o siê, ¿e jednak nie wszyscy s± tak zblazowani jak mi siê na pocz±tku wydawa³o. W ruch posz³y gard³a, rêce i nogi. I nawet je¶li polscy fani nie do koñca znaj± teksty sk±din±d po czesku ¶piewanych kawa³ków, to z refrenami ju¿ nikt nie mia³ ¿adnych problemów. Pañstwo graj± w do¶æ ciekawym sk³adzie, na klawisze, gitarê, bas i perkusjê, przy czym czêsto zdarza³o siê, ¿e gitara sta³a w k±cie, a i momentami bas bezw³adnie zwisa³ z pleców basisty (który, nawiasem mówi±c, mia³ od czasu do czasu - tak co jakie¶ 2-3 minuty - bardzo dziwny zwyczaj wygl±dania zupe³nie jak Bruce Willis). Grupa by³a odziana stosownie do swojej nazwy i do rodzaju granej muzyki, wokalista Petr Štìpán pos³ugiwa³ siê niezwykle interesuj±cymi rekwizytami - w pewnej chwili wyci±gn±³ bardzo d³ug± laskê (no... taki kij) z nadzian± na koniec czaszk± barana. Baran wprawdzie rogi mia³ z zaplecionego sznurka, ale entuzjazm publiki i tak wzrós³ niepomiernie, a ca³o¶æ wygl±da³a niezmiernie efektownie. Moje ¼ród³a donosz±, ¿e w trakcie wystêpu zespo³u XIII. Stoleti ca³a du¿a sala by³a wype³niona, naturalnie z przodu o wiele szczelniej ni¿ z ty³u, czyli publika rzeczywi¶cie dopisa³a, nie tylko liczebnie, ale (chyba przede wszystkim) równie¿ pod wzglêdem entuzjazmu. Pañstwo grali grubo ponad godzinê, przeplataj±c ¶wietne, szybkie kompozycje z naprawdê wysokiej próby balladkami, dano im szansê zagraæ trzy bisy (z czego dwa kawa³ki powtórzyli), a ja prze¿ywa³em powa¿ne rozterki - koniecznie chcia³em zostaæ pod scen±, a w tym czasie przy wej¶ciu sprzedawano ich p³yty. Zosta³em pod scen± i nie ¿a³ujê, ale nie ukrywam te¿, ¿e bardzo chêtnie pos³ucha³bym teraz paru innych kawa³ków ni¿ jedyny znajduj±cy siê w moim posiadaniu (i oczywi¶cie bardzo dobry) "Fatherland". I tu wydarzy³a siê rzecz bardzo dziwna. Wiek trzynasty przemin±³, nast±pi³a niezbyt d³uga przerwa, na scenê wst±pi³a ¶licznie ubrana (ech... ¿eby kobiety w naszych czasach tak siê ubiera³y) Anja Orthodox z kolegami z zespo³u, zaczêli graæ, zebrali siê ludzie i okaza³o siê, ¿e... po³owa widowni (no, prawie) zd±¿y³a ju¿ pój¶æ do domu. Wprawdzie gdy Closterkeller zaczyna³ graæ by³a ju¿ prawie pó³noc (moim zdaniem powa¿ny b³±d organizacyjny), a wystêp XIII. Stoleti by³ dla wielu osób (miêdzy innymi mnie) bardzo emocjonuj±cy i kondycyjnie wymagaj±cy, to jednak by³em odrobinê zaskoczony takim obrotem sprawy. Je¶li chodzi o sam wystêp... ¦wietny. No, ale czego innego mo¿na siê by³o spodziewaæ? Ogólnie rzecz bior±c by³ to bardzo dziwny wieczór. Niekwestionowan± gwiazd± programu (mimo zamierzeñ organizatorów) by³o XIII. Stoleti. Closterkeller gra³ za pó¼no i pewnie w g³ównej mierze to w³a¶nie przyczyni³o siê do znacznego spadku frekwencji. Ca³o¶æ sta³a na bardzo wysokim poziomie artystycznym, a impreza odby³a siê w niezmiernie kulturalnej atmosferze. Innymi s³owy - dzieñ pierwszy by³ sukcesem na prawie ca³ej linii. Nie ukrywam: jutro mog³oby siê pospieszyæ i nast±piæ ju¿ dzisiaj.
Dzieñ drugi Ca³a otoczka festiwalu jest dok³adnie taka sama jak wczoraj, wiêc dzisiaj bêdzie krócej i bardziej tre¶ciwie o samej muzyce. Z jakiego¶ powodu Athanor gra do¶æ krótko, no ale przecie¿ dzisiaj kapel jest wiêcej, a nie mo¿na skoñczyæ o czwartej. Schodz±, zaraz bêd± Suns of Arqa. Ustawiaj± siê koszmarnie d³ugo. Wchodz±, schodz±, przestawiaj± siê. Prawie ka¿dy z jakim¶ niezmiernie egzotycznym instrumentem pod pach± (nawet nie próbujê zgadywaæ ich nazw ani kultur, z których pochodz±). Wreszcie - zaczynaj± graæ. I tu zawód. To jest dok³adnie to, co znam, co s³ysza³em ju¿ tyle razy, ale tak niesamowicie zubo¿one - widaæ wyra¼nie, ¿e nag³o¶nienie by³o zaprojektowane z my¶l± o zupe³nie innej muzyce. S³oñca graj± zdecydowanie za cicho, pod scen± jest jeszcze w miarê nie¼le, dalej s³ychaæ tylko kilka instrumentów. Stoj±c przy barze mia³em wra¿enie, ¿e s³ucham stroj±cej siê przed koncertem orkiestry (takiej symfonicznej). Po czym kolejny zawód - ledwie weszli, zagrali jakie¶ 3 kawa³ki (u nich zawsze trudno siê zorientowaæ) i ju¿ uciekaj±. No, trudno - nie ma tego z³ego, co by na dobre nie wysz³o. Je¶li zeszli Suns of Arqa, to znaczy, ¿e zaraz zobaczymy moje zdecydowanie ulubione Fading Colours. Ale okazuje siê, ¿e wcale nie bêdzie tak ró¿owo. Podczas gdy muzycy rozstawiaj± siê, na scenê wchodzi 'kierownik' i oznajmia, ¿e z powodu jakich¶ tam 'obsuwów' (nawet nie wiem jak to napisaæ) zagraj± tylko piêæ utworów. Ogromne rozczarowanie. Chocia¿ mo¿e powinienem siê cieszyæ, ¿e w ogóle ich z programu nie usunêli (choæ pewnie wtedy kilka setek rozgoryczonych fanów zdemolowa³oby ca³y lokal). Fading Colours scenicznie zbyt efektowni nie s± (na widoku statyczna w wiêkszej czê¶ci De Coy i ca³kowicie statyczni klawiszowcy), wiêc wspomogli siê wy¶wietlanym w tle collage'em z ró¿nych filmów grozy i nie tylko ('Dracula', 'Metropolis', 'Wywiad z Wampirem' i dziesi±tki innych), które jednak moim zdaniem by³y zupe³nie niepotrzebne (mimo ¿e w znacz±cy sposób wprowadza³y niepokój wizualny), poniewa¿ i tak mój wzrok uparcie zwraca³ siê w kierunku postaci w czerñ odzianej wokalistki, która, jak wszyscy wiedz±, wygl±da bardzo fajnie (szczególnie odk±d obciê³a w³osy), a ¶piewa jeszcze fajniej. Wprawdzie moim skromnym zdaniem powinna odrobinkê popracowaæ nad swoim angielskim akcentem 'na ¿ywo' (w nagraniach studyjnych tego nie s³ychaæ), bo brzmi do¶æ nienaturalnie i bardzo 'po polsku', ale i tak w niczym nie umniejszy³o to mojej przyjemno¶ci z wystêpu. Utworów by³o szczê¶liwie trochê wiêcej ni¿ pocz±tkowo zapowiadano, pewnie g³ównie dziêki publiczno¶ci, która do¶æ kategorycznie i w niedwuznacznych s³owach za¿±da³a ci±gu dalszego. Niestety, jak wszystko inne co dobre, to te¿ siê szybko skoñczy³o i chc±c nie chc±c musia³em siê zacz±æ mentalnie przygotowywaæ na wystêp Clan of Xymox. Gdy na scenie pojawi³ siê perkusista Rui Ramos, moja towarzyszka natychmiast siê w nim zakocha³a i mia³em spokój na nastêpne pó³torej godziny (poza ledwie w ha³asie s³yszalnymi westchnieniami zachwytu). Wreszcie weszli wszyscy, zaczêli graæ. Wiem dok³adnie, czego siê spodziewaæ, wiêc zamykam oczy i s³ucham. Zaczynaj± bardzo powoli, potem odrobinkê siê rozkrêcaj±, ludzie szalej±, rêce w górze, pogo (gdybym by³ sam, nie mia³ komóry w kieszeni i glany na nogach, te¿ bym siê do³±czy³), wszyscy ¶piewaj±. Zawsze dobrze jest zobaczyæ znan± i lubian± grupê na ¿ywo, ale i tutaj parê zastrze¿eñ - jednak na p³ytach wychodz± du¿o lepiej. Si³a wokalu Ronniego zdecydowanie ginê³a we wszechogarniaj±cym huku (aczkolwiek oczywi¶cie by³ to jeden z najlepszych huków, jakie dane mi by³o od dawna s³yszeæ), co popsu³o trochê efekt i pozostawi³o we mnie pewien niedosyt. Co gorsza, atrakcyjno¶æ ich wystêpu zosta³a obni¿ona przez ten sam syndrom, który dotkn±³ Closterkeller poprzedniego dnia - by³o trochê za pó¼no, po wieczorze pe³nym wra¿eñ. Ludzie byli ju¿ bardzo wyra¼nie zmêczeni i czêsto bardziej skorzy do siedzenia przy barze ni¿ do zabawy. Zreszt± bardzo wyra¼nie odznaczy³o siê to na samym koñcu. Gdy Clan przesta³ graæ, Ronny powiedzia³ 'thank you' i muzycy zeszli ze sceny, ludzie mieli jeszcze wystarczaj±co du¿o energii, ¿eby ich wywo³aæ na jeszcze trzy bisy (przy czym w ostatnim wreszcie zobaczy³em w akcji ¶licznego dwunastostrunowego akustyka, który sta³ od pocz±tku koncertu przy mikrofonie). Natomiast gdy muzycy zeszli ze sceny po raz drugi, publiczno¶æ ju¿ nawet nie czeka³a na to, ¿eby zgas³y ¶wiat³a, tylko wszyscy odwrócili siê na piêcie i wyszli. Rozumiem, ¿e teraz powinienem napisaæ kilka uwag ogólnych na temat ca³ej imprezy, w szkole popularnie zwanych 'zakoñczeniem'. A wiêc dobrze. Festiwal by³ SUPER. Pomimo kilku 'obsuwów' i b³êdnych moim zdaniem za³o¿eñ organizacyjnych (mo¿e nastêpnym razem zaprosiæ jeszcze 1-2 kapele, a festiwal zrobiæ w 3 dni? I mo¿e niekoniecznie w niedzielê i poniedzia³ek...), zabawa by³a przednia, a arty¶ci zaprezentowali dok³adnie to, albo mo¿e nawet wiêcej ni¿ siê spodziewa³em. Kto by³, ten wie dok³adnie, o czym mówiê, a kto nie by³, ten niech ¿a³uje. Alien
Wybierz okres, z jakiego chcesz przejrzeæ dyskusje: dzieñ, 3 dni, tydzieñ, 2 tygodnie, od ostatniej wizyty
Wydawca serwisu Nuta.pl informuje, ¿e publikowane komentarze s± prywatnymi opiniami u¿ytkowników serwisu Nuta.pl. Wydawca nie ponosi odpowiedzialno¶ci za ich tre¶æ.
Przes³anie postu oznacza akceptacjê Regulaminu Forum Dyskusyjnego serwisu Nuta.pl. Posty niezgodne z Regulaminem bêd± usuwane.
|
Czwartek 17.05.2012 ¦roda 16.05.2012 Wtorek 15.05.2012 Poniedzia³ek 14.05.2012 | ||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
