Koncert Porcupine Tree, Anathema, Poznań, Arena, 28 listopada '07

Czwartek 29.11.2007


Grupa Porcupine Tree znów odwiedziła Polskę. Od przybytku – zwłaszcza na takiej pustyni koncertowej, jaką wciąż pozostaje nasz kraj – głowa niby nie boli, ale można było żywić niewielką obawę, czy zwolennicy Jeżozwierzy zniosą kolejny (niemały) wydatek niespełna pięć miesięcy po pamiętnych lipcowych koncertach zespołu w Krakowie i Warszawie. Fani ekipy Stevena Wilsona okazali się jednak niezawodni. Poznańska Arena nie pękała co prawda w szwach, ale wstydu nie było.

Tym razem przystawką przed głównym daniem wieczoru była Anathema. Dla kapeli tej rangi występ w roli rozgrzewacza to mało fortunna okoliczność. Kiedy jednak dostaje się zaproszenie od Porcupine Tree, trudno zapewne odmówić. Tym bardziej, że Steven Wilson według nieoficjalnych informacji ma pomóc zespołowi przy nagrywaniu nowej płyty, zapowiadanej na wiosnę przyszłego roku. Poza tym od Porcupine Tree do Anathemy (i na odwrót) wcale nie jest tak daleko, jak można byłoby przypuszczać.

I faktycznie – szybko okazało się, że fani PT (a przynajmniej spora ich część) bardzo dobrze kojarzą dokonania autorów tak doskonale przygnębiających płyt jak "Judgement" czy "A Fine Day To Exit". Zespół wszedł na scenę punktualnie o 20.00 i z miejsca zyskał świetne przyjęcie. Bracia Cavanagh zaczęli dynamicznie od "Fragile Dreams", potem poszło "Empty" (oba kawałki znane z albumu "Alternative 4"). Po nich przyszła pora na premierowy, fantastyczny "A Simple Mistake", pochodzący z ostatniego studyjnego albumu "Closer" i kolejną nowość – świetny, nastrojowy "Angels Walk Among Us". Później był jeszcze "Deep" z Judgement”, nieodmiennie wzruszające "Flying" i wieńczący całość utwór instrumentalny, zapewne również z niewydanej jeszcze płyty.

Mimo kłopotów osobistych (perkusistę z powodów rodzinnych musiał zastąpić ktoś z ekipy technicznej), Anathema rozkręcała się z każdym kawałkiem. Niestety – status supportu nie pozwalał zespołowi na rozwinięcie skrzydeł. Trzy kwadranse i było po wszystkim. Wielka, naprawdę wielka szkoda. Może gdyby zagrali "Are You There?", czułbym mniejszy niedosyt. Ale to i tak mało. Zostaje tylko wyglądać w sklepach nowego albumu (wygląda na to, że będzie rewelacyjny) i liczyć, że następnym razem wpadną do nas jako headliner. Oby nie trzeba było długo czekać.

Przerwa trwała pół godziny. Co bardziej majętni desperaci mogli zaopatrzyć się z oryginalne, koszmarnie drogie koszulki, płyty i gadżety (np. czapki), inni udali się do palarni (komuna pełną gębą), jeszcze inni do płatnych (sic!) toalet. O 21.10 wszyscy jednak wbiegli do głównej sali Areny, żeby entuzjastycznie przywitać tych, dla których przyjechali tu z całej Polski. Zaczął się koncert Porcupine Tree. Koncert, który na pewno na długo pozostanie w pamięci fanów tego świetnego zespołu.

Na pierwszy ogień poszedł oczywiście tytułowy kawałek z "Fear Of A Blank Planet". Świetne brzmienie wszystkich instrumentów (podobno Arenę wcale nie jest łatwo nagłośnić), fantastyczny głos Stevena, krótko mówiąc – jak zwykle w przypadku tej kapeli – istna maestria. Wiadomo oczywiście, że Wilson nie należy do tych "charyzmatycznych" frontmanów, co to co chwila krzyczą w stronę publiczności Scream for me!, ale brak wylewności znakomicie nadrabia ujmującym spokojem i pokorą. Pierwszy raz odezwał się dopiero po czwartym kawałku ("Waiting" – wcześniej było jeszcze "What Happens Now" i "Sound Of Muzak"). Po krótkim powitaniu fanów i podstrojeniu gitary zapowiedział "Anesthetize". Uff, zrobiło się gorąco. Ten rozbudowany, niemal dwudziestominutowy utwór był jednym z najlepiej przyjętych kawałków tego wieczoru. Po nim Jeżozwierze zagrali w kolejności (o ile dobrze notowałem): "Open Car", "Dark Matter", "Blackest Eyes", "Cheating The Polygraph", "A Smart Kid" (ten utwór mnie osobiście akurat ujął najbardziej – chyba głównie z sentymentu do płyty "Stupid Dream"), "Way Out Of Here" i "Sleep Together". Na bis poleciały dwa numery – archiwalny niemal "The Sky Moves Sidaways" i świetny, półakustyczny i wyciszający "Trains".

Jak widać Steven wraz z kolegami nie ograniczyli się do repertuaru z ostatnich płyt. Wielu fanów było pewnie mocno zaskoczonych. Nie sądzę jednak, żeby byli rozczarowani. Porcupine Tree grało niewiele ponad dwie godziny. Wystarczająco długo, by nasycić publikę swoją twórczością, w sam raz, by nie zanudzić.

Na koniec, żeby nie było zbyt słodko, trochę ponarzekam: oświetlenie było słabe. Wizualizacje, owszem, cieszyły oko, ale reflektorów jakby jednak brakowało. Poza tym nie zagrali "Lazarusa". A tak czekałem…

fot. Anna Kula

Przemysław Jurek

Zobacz także
Newsy
Nowy festiwal na Mazurach z 1.02.2010
Riverside zwycięzcą plebiscytu w Trójce z 13.01.2010
Wiosenny powrót The Goo Goo Dolls z 21.12.2009
Steven Wilson: Zamiast rodzić - nagrywam. z 14.12.2009
Boskość i diabelstwo artysty według Stevena Wilsona z 30.11.2009
Dwa koncerty Fields Of The Nephilim w Warszawie z 27.11.2009
Callisto i Forge of Clouds we Wrocławiu! z 27.11.2009
Zobacz teledyski nominowane na Festiwal Plus Camerimage z 19.11.2009 
Gadatliwy Steven Wilson z 17.11.2009
Steven Wilson żałuje słabego kontaktu z fanami z 12.11.2009
Artyści
Anathema
Porcupine Tree
Steven Wilson
Płyty
Porcupine Tree "Stupid Dream"
Porcupine Tree "Fear Of A Blank Planet"




F O R U M   D Y S K U S Y J N E

Bieżący temat

Wpisz treść postu
Zaloguj się (boks UŻYTKOWNIK w prawym górnym rogu www.nuta.pl), aby Twoje posty były automatycznie wiązane z Tobą. Skorzystaj z autologowania, aby nie musieć logować się każdorazowo po wejściu do portalu.

Autor:   Email:   Ocena:
Proszę przepisać słowo z obrazka.
Komunikat ten jest niewidoczny
dla zalogowanych użytkowników


Gość

IP: 83.17.*.*
hnz02.12.2007 23:25
popieram poprzednika. naglosnienie naprawde rewelacyjnie.wszytsko bylo bardzo dobrze slychac.ale to w koncu do porkow niepodobne zeby mieli slabe naglosnienie.. wystarczy popatrzec na czym graja ;D

CytujCytuj  Zgłoś propozycję usunięcia postuZgłoś

Gość

IP: 87.205.*.*
tom201.12.2007 17:31
Jesli chodzi o naglosnienie to jeden z lepszych koncertow:) No i repertuar ..miodzio ..Tez uwazam ze warto bylo jechac kawal drogi

CytujCytuj  Zgłoś propozycję usunięcia postuZgłoś

Gość

IP: 87.207.*.*
mmajk01.12.2007 09:16
to był fantastyczny koncert !! bardzo żałuję, że na Anatheme się spóźniłem ale Porcupine Tree wszystko nadrobiło swoim wystepem, było warto jechać ponad 200km

ocena: CytujCytuj  Zgłoś propozycję usunięcia postuZgłoś


Posty dotyczące wszystkich tematów - ostatnie 12 godzin

Wybierz okres, z jakiego chcesz przejrzeć dyskusje:
dzień, 3 dni, tydzień, 2 tygodnie, od ostatniej wizyty

Kategoria
Artyści - tematy użytkowników
zobacz całą kategorię
TematPostyOstatni post
Co sądzicie o Hemp Gru???????
Moze koledze chodziło o Hem Pgru?
114509.02.2010 11:13
nalep1
Kategoria
Płyty i utwory - tematy użytkowników
zobacz całą kategorię
TematPostyOstatni post
Szukam piosenki, ale pamiętam tylko teledysk
fireflies - owl city...
15909.02.2010 01:46
JustAgyness
Kategoria
Newsy
zobacz całą kategorię
TematPostyOstatni post
Ocean: dzisiaj premiera i promocyjny koncert z 9.02.2010
Ale p.Redaktorze, zdjęcie jest nie tego zespołu co trzeba..... Wasio sie obrazi
109.02.2010 10:43
szmugler
Kategoria
Gatunki, style, subkultury
zobacz całą kategorię
TematPostyOstatni post
Zespoły rockowe - jakie najlepsze?
Bullet for my Valentine to nie jest rock. ;) To jest screamo ^^ ale też wymiatają! ;]...
23609.02.2010 08:45
Nita
Kategoria
Gry i zabawy
zobacz całą kategorię
TematPostyOstatni post
Czego słuchasz w tej chwili?
Falconer - "No Tears For Strangers" płyta: "Grime Vs. Grandeur" kategoria: Power Metal
16271809.02.2010 11:08
nalep1
No to: spamujemy!!!
W bambuko.
8879709.02.2010 09:49
nalep1
Wydawca serwisu Nuta.pl informuje, że publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników serwisu Nuta.pl. Wydawca nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.
Przesłanie postu oznacza akceptację Regulaminu Forum Dyskusyjnego serwisu Nuta.pl. Posty niezgodne z Regulaminem będą usuwane.


Na góre stronyDo góry
nick  hasło 
Zapamiętaj mnie         


Obecni on-line
zaloguj się, aby zobaczyć listę obecnych on-line

1999 - 2010 Copyright Internet Wizards
Wszelkie prawa zastrzeżone