Z wielkim hukiem kamieñ spad³ mi z serca! Maj±c w pamiêci rozmowy z
Marchoffem, mniej lub bardziej uwa¿nie ¶ledz±c próbki jego muzyki nagrywanej od czasu przeprowadzki do Nowej Jorku ba³em siê, ¿e
Different State podryfuje na tereny md³ego ambientu, co najwy¿ej przyprawianego szczypt± occult folku. Na szczê¶cie ju¿ pierwsze minuty
"Hidden Sounds Of Magnetic Fields" rozwia³y te obawy. Mamy tu do czynienia z muzyk± w jakiej zespó³ sprawdza siê stanowczo najlepiej i w jakiej ¶mia³o mo¿e konkurowaæ z najwiêkszymi osobowo¶ciami ¶wiata muzycznej alternatywy.
Najnowsze dzie³ko tej zas³u¿onej, niegdy¶ ciechanowskiej, aktualnie nowojorskiej za³ogi w pewnym sensie streszcza ca³± liniê jej ewolucji. Spokojnie odnajdujemy tu ¶lady pierwotnych, ekstremalnie noise'owych zgrzytów; co prawda tym razem nie wyra¿aj±cych siê radykalnymi ciêciami gitary, ale przyt³aczaj±c± ¶cian± walcowatych brzmieñ. Pod nimi nieustannie przesuwa siê metaliczny, miejsko-rytualny trans, a nad ca³o¶ci± lewituj± w powietrzu wyczuwalne wyra¼nie okultystyczne fascynacje Marchoffa. Oczywi¶cie muzycy tak do koñca nie pozbyli siê swoich ambientowych ci±got. "Hidden Sounds Of Magnetic Fields" mimo ca³ego natê¿enia ciê¿aru i transu jest w gruncie rzeczy materia³em stosunkowo przewiewnym, jakkolwiek naiwnie by to nie brzmia³o - przywodz±cym na my¶l wiatr hulaj±cy miêdzy zardzewia³ymi maszynami w jakiej¶ moco zdewastowanej hali fabrycznej.