W³a¶ciwie to mo¿na by tê recenzjê zacz±æ i zakoñczyæ jednym zdaniem: "Oto kolejna p³yta Fantomasa". Bo tak w istocie jest. Ci, którzy zetknêli siê wcze¶niej z twórczo¶ci± tego szalonego kolektywu wiedz±, ¿e mo¿na siê po nim za ka¿dym razem spodziewaæ... niespodziewanego. Tym razem nie jest inaczej.
Fantomas, ta opêtana orkiestra dyrygowana przez maniakalnie wrêcz p³odnego Mike Pattona, najczê¶ciej (choæ chyba nienajtrafniej) kojarzonego z jego najbardziej komercyjnym okresem dzia³alno¶ci w Faith No More, zawsze wzbudza³a u wiêkszo¶ci fanów tego ostatniego mieszane uczucia. Trudno siê dziwiæ - Fantomas nie nale¿y do grup tworz±cych najprzystêpniejsz± muzykê na ¶wiecie. Ale tym razem nawet Ci, u których muzyka spod szyldu komiksowego antybohatera wywo³uje szyderczy u¶miech powinni na "Suspended Animation" znale¼æ co¶ dla siebie.
Po trudnej, acz znakomitej ostatniej produkcji "Delirium Cordia" (2004), Mike Patton, Dave Lombardo, Buzz Osbourne i Trevor Dunn przeszli na jasn±, no mo¿e lepiej: ja¶niejsz±, stronê mocy.
Ich najm³odsze dziecko to zbiór 30 utworów, z których ka¿dy przypisany jest do kolejnego dnia kwietnia br. Oprócz charakterystycznych dla Fantomasa pojêkiwañ, westchnieñ, pokrzykiwañ i zwyczajnego darcia mordy, mamy tu jeszcze mnóstwo wmontowanych sampli rodem z kreskówek. To w³a¶nie one nadaj± niekiedy ostrym jak brzytwa "Czwartkom", "Pi±tkom", "Sobotom", etc. prze¶miewczego oddechu. Dziêki nim jest mniej powa¿nie ni¿ zazwyczaj. Inaczej. Ja¶niej.
Poza tym, wracaj±c do pocz±tku, to kolejna p³yta Fantomasa, wyprawa na drug± stronê lustra odbywaj±ca siê skokami trwaj±cymi od kilkunastu sekund do nieco ponad trzy minuty. Jak zwykle perfekcyjnie zmontowana, ¿eby nie powiedzieæ: wyre¿yserowana. Tu wszystko zaczyna siê i koñczy jak za ostrym ciêciem skalpela. To jest zreszt± znakiem firmowym tej grupy, zarówno na p³ytach jak i podczas koncertów na ¿ywo.
Dodatkowym plusem jest genialna oprawa graficzna autorstwa japoñskiego grafika Yoshimoto Naty. Jedynym minusem za¶ to, ¿e ledwo utwory siê zaczynaj±... a ju¿ siê koñcz±.
Trzeba pos³uchaæ.
Przeczytaj te¿ wywiad z Mikem Pattonem, którego udzieli³ nam w 2004 r. podczas wizyty Fantomasa w naszym kraju.
Delirium Cordia jest genialna ja po przes³uchaniu tej p³yty poczu³em siê kim¶ innym... Jak kto¶ to czuje to niepotrzebne mu dragi wystarczy zgasiæ ¶wiat³o zas³oniæ okna po³o¿yæ siê na ³ó¿ku albo kanapie pu¶ciæ fantomasa i zamkn±æ oczy. Takiej fazy jak po Delirium Cordia nie mia³em nigdy w ¿yciu, ale mo¿e nie do wszystkich to tak trafia.
Jestem jeszcze m³oda i dopiero od jakich¶ dwóch lat ¶ledzê poczynania Pattona. Jak narazie powoli przekonujê siê do jego twórczo¶ci. "Director's Cut" by³o genialne. "Suspended Animation" prawdê mówi±c dopiero dosta³am do ³apek, wiêc jeszcze nie bêdê siê wypowiadac. Ale zauwa¿yli¶cie, ¿e ci±gle mówimy tylko o Mike'u? Ale mi to w ¿adnym wypadku nie przeszkadza:P Chocia¿ trza by podyskutowac te¿ o reszcie. Te¿ s± genialni:)
ja nie rozumiem ludzi którzy opisuja ten album mianem niezrozumialych pierdów, to nie jest muzyka dla kazdego wiec nie wiem po co dodatkowe komenty, dla mnie nowy album fantomasa jest (prawie)¶wietny pozdrowionka
szczerze powiedziawszy to slucham Fantomasa od niedawna, ale bardzo mi sie podoba... zawsze to cos innego :>, a ja nie lubie 'tego samego' ;) wiec respect
Wg. mnie najlepsza p³yta Fantomasa (co nie znaczy, ¿e poprzednie s± kiepskie, o nie!). Jak zwykle mnogo¶æ d¼wiêków i sza³ wokalu Pattona. A dzisiaj idê na koncert!! :)
Heh to pierwsza p³yta Fantomasa z jak± mam kontakt. wk³adam.. no jedzie "O ku**a co to jest?!". Siedze na kanapce i czytam gazetke ws³uchuj±c siê w to dzie³o. Kurde to ma jaki¶ sens, patrze a tu ju¿ 15 numer. Dziwnie to leci naprawdê. Nie jest to jaki¶ zlepek przypadkowych... w zasadzie to to jest zlepek przypadkowych motywów, ale pasuj± do siebie. Po przes³uchaniu doszed³em do wniosku ¿e to jest tak por±bane i chaotyczne, ¿e genialne. Ca³o¶ci dope³niaj± wstawki z kreskówek. Kapitalne.. z tym, ¿e je¿eli kto¶ chce pó¼niej wracaæ do tej p³yty, s³uchaj±c numeru który mu siê spodoba to mo¿e sobie darowaæ, bo ta p³yta to jedna ca³o¶æ podzielona na 30 czê¶æi. Kapitalna
¦wietny album. Bez refrenów, klarownych struktur aran¿acyjnych i s³odkiego pitu pitu. Móg³by byæ tylko troche bardziej zbrutalizowany. S³ucham tego prawie codziannie i za ka¿dym razem na mojej bu¼ce go¶ci u¶miech od ucha do ucha ukazuj±c ¶wiatu spruchnia³e zêbiska. Rozumiem, ze przyzwyczajeni do s³odkiego poprocka fani FNM mog± tego nieprzyswoiæ, ale od razu tak mocna krytyka. Ja np. nie lubiê Mozarta, ale nie mówie, ¿e to gówno tylko dla tego, ¿e nie kumam stosowanych przez niego rozwi±zañ ;) Nie lubiê te¿ Radiohead, ale pomiñmy ten zespolik dla tr±dzikowatej m³odzie¿y milczeniem ;)
Prawda jest taka, ¿e choæ Mike jest kojarzony z Faith No More, tak naprawdê FNM by³o dla niego fuch± uboczn±. Ani wcze¶niej ani pó¼niej Patton nie robi³ niczego tak bardzo cukierkowego, tak bardzo u³o¿onego i konwencjonalnego. Spójrzmy prawdzie w oczy - Faith No More jest jedynym zespo³em Pattona, który mo¿na zobaczyæ w telewizji. Przypominam, ¿e do Faithów zosta³ ZAPROSZONY, gdy¿ mieli problemy z poprzednim wokalist±. I FNM nigdy nie by³o dla Pattona projektem numer jeden. Owszem, z nimi je¼dzi³ w d³ugie trasy, z nimi krêci³ teledyski - ale taki by³ zamys³ ca³ego zespo³u. Faith No More by³o komercyjne, a w 1997 roku byli chyba u szczytu swej kariery. Mimo tego Patton odszed³, jak sam twierdzi - gdy¿ zaczêli robiæ z³± muzykê. Wy¿ej ni¿ blichtr i ¿ycie w s³awie, ceni³ (i zapewniam Was, ¿e nadal ceni) warto¶ci artystyczne. A to jest rzadko spotykane w¶ród muzyków. Poza tym - fani FNM (do których siê bez w±tpienia zaliczam) - musicie przyznaæ, ¿e to g³ównie dziêki Mike'owi Faith No More w ogóle zaistnia³o. Gdyby nie on, pewnie nigdy by¶my ich nie us³yszeli :)
kto by pomyslal ze z Pattona taki kontrowersyjny artysta...wystarczy rzucic okiem na rozbieznosc ocen...nutka, gora dwie, badz piec, w porywach do szesciu. a ja sie wychyle..."bardzo dobry - dostateczny"
Patton nagra³ juz drug± p³yte w tym roku.T± pod szyldem Fantomas( drug± o nazwie -General Patton Vs The X-Ecutioners ).Trudno cokolwiek napisaæ o tym "dziele". Jego klasyfikacja jest bliska oceniania p³yty Machine Man - rokowej prowokacji Lou Reeda (godzina sprzê¿eñ gitarowych).Czy to wogóle jeszcze jest muzyka?Czy moze przejaw niekomercyjnego geniuszu? Tej p³yty s³ucha sie tylko raz a ¿adna z 30 jej czê¶ci nie pozostaje na d³u¿ej w pamiêci.Nie dlatego ¿e nie ma tu piosenek ale p³yta jest w ca³o¶ci jako pewnego rodzju koncept nudna - przewidywalna.Szkoda....bo Patton to muzyczno-wokalny geniusz a na tej p³ycie z tego geniuszu pozostaj± jedynie pomys³y.Có¿ dla Mnie jego najlpesza p³yt± po odej¶ciu z F.N.M. pozostaje pierwszy album Tomahawk oraz p³yta Fantomasa z kinowymi tematami muzycznymi.Je¶li kto¶ lubi sample o niebo lepszy jest tegoroczny album -General_Patton_Vs_The_X-Ecutioners.
Zastanawiam cie co autor recenzji genialnego widzi w rysunkach japoñskiego "artysty"? Mój 5 - letni kuzyn tez tak potrafi rysowaæ...A co do muzyki na p³ycie to kupi³em, przesluchalem i na bardzo dlugi okres dam sobie spokój z jej kolejnym przes³uchaniem...
Mike Patton to jednak geniusz. Postanowi³ nagraæ tak wspania³± p³ytê, ¿e po jej przes³uchaniu mozna doj¶æ do wniosku, ¿e zamys³ artysty by³ taki: nagraæ p³yte któr± s³uchaæ mozna najwy¿ej raz do roku...w kwietniu...a ¿eby by³o przyjemniej dla s³uchacza, nie mozna dawkowaæ utworów wiêcj niz jeden dziennie...
mam wra¿enie, ¿e niektórzy z komentuj±cych uto¿samiaj± Mike'a Pattona jako FNM. A w tym zespole by³o jeszcze parê innych osób, prawda? Wiêc delikatn± g³upot± jest porównywaæ estetykê tego, co robi³o FNM (jako zespó³ muzyków, wspó³tworz±cych swoje kompozycje) z tym, co robi³ i robi wci±¿ Patton jako od dawna ju¿ niezale¿ny, hmm, wokalista? "Muzyk", powiedzmy ;) Poza tym komenty typu "be³kot, szit, ha³as, woda w kiblu" itp. kojarz± mi siê z typowymi reakcjami szarego zjadacza chleba na jak±¶, dajmy na to, abstrakcyjn± rze¼bê, eksperymentaln± sztukê teatraln±, pop-artowy obraz itd. S³owem, aby zrozumieæ pewne rzeczy (bo nie o prostolinijn± percepcjê tu chodzi, sorka, to nie CinemaCity i hiciory spod hollywodzkiej ig³y z nierdzewnej stali), trzeba znac pewne konteksty, lizn±æ choæ trochê historii 'danego gatunku', a przede wszystkim - przemieliæ to, co siê s³yszy, w ³epetynie. W "Fantomasie" - a do tego zmierzam - nie chodzi o estetyczny odbiór w tradycyjnym rozumieniu (jak sie ma sprawa z bezp³ciow± magm± p³yn±c± przez wiêksz± po³aæ eteru) - trzeba mieæ trochê specyficznego poczucia humoru, rozumieæ, o co chodzi w czym¶ takim jak pastisz, parodia, trawestacja, trzeba sie troche osluchac w muzyce (przykladowe etykietki) metalowej, jazzowej, filmowej i nie tylko oczywiscie. Mowiac juz zupelnie prosto - to, co robi Fantomas to cos w rodzaju muzycznej awangardy, a jak to bywa z awangard± - próbuje ona naruszaæ, rozrywaæ i nadszarpywaæ zastane konwencje w celu pokazania jakich¶ nowych, niekoniecznie ³atwych dróg. A najsilniejsz± konwencj± jest niestety uk³ad "zwrotka-refren-zwrotka" i jesli komus on np. zupelnie nie przeszkadza, to niech sobie zupelnie nie zawraca glowy takim Fantomasem. Woko³ jest masa innych, "tradycyjnych" p³yt
(sorka, ze nic o plycie, ale recka powiedziala wsytarczajaco duzo ;)
minimum 20 razy? hehehe to chyba rzeczywiscie mozna sobie darowac. mnie sie zal robi ze wydaja plyty z odglosami wlasnego pierdzenia i ludzie sie tym zachwycaja i mowia jakie to tworcze
Uwielbiam p³yty Pattona ale Fantomasa sobie odpuszcze, podonie jak to co robi z Zornem, od tego uszy bol±. A ty Fotograf musisz zrozumiec, ¿e nie ka¿demu musz± sie podobac wszystkie plyty Pattona, dlatego twój ¿al jest daremny.
Patton robi dobr± muzykê ,czasami l¿ejsz± jak z Kaad± czy Tomahawkiem ,czasami trudniejsz± w odbiorze jak z Zornem czy w³a¶nie Fantomasem .Polecam przes³uchiwaæ jego p³yty min.20 razy przed jak±kolwiek ocen± .Bogactwo d¼wiêków dla niektórych za pierwszym razem mo¿e siê wydaæ zbyt rozleg³e no i olewaj± p³ytê .Niektórzy w komentarzach szczyc± siê swoj± igorancj± ,dlatego mi ich ¿al .Ja wiem ,¿e taka poza jest bardzo wygodna ,ale miejcie trochê rozumu ludzie ! Nie chodzi mi oto by przyjmowaæ bez jakiejkolwiek refleksji ,¿e ka¿da kolejna p³yta Pattona to dzie³o na miarê Director's Cut czy Californi ale w³a¶nie o to by muzyki s³uchaæ bardziej uwa¿nie .Do SA ,przekonywa³em siê ponad dwa tygodnie i uwa¿am ,¿e to ¶wietna p³yta .
Ci którzy nie znajahistorii pattona, jego przygód z Bunglem z wczesnych lat, jego odchy³ów na ca³ej d³ugosci nie skumaj± niczego poza FaithNoMore. Patton jest geniuszem.
Najlepsze filmy jakie widzieli¶cie :) ja polujê na "Mechaniczn± pomarañczê" - i to jeden z absolutnych priorytetów je¶li chodzi o bli¿sze filmowe pl...
Wydawca serwisu Nuta.pl informuje, ¿e publikowane komentarze s± prywatnymi opiniami u¿ytkowników serwisu Nuta.pl. Wydawca nie ponosi odpowiedzialno¶ci za ich tre¶æ.
Przes³anie postu oznacza akceptacjê Regulaminu Forum Dyskusyjnego serwisu Nuta.pl. Posty niezgodne z Regulaminem bêd± usuwane.