Grejfrut "Barbarzyñcy w ogrodzie"

Strona: 1 z 1


Wojtek Wysocki: O Grejfrucie mówi siê z regu³y jako o supergrupie, której filarami s± Marcin Ciempiel i Piotr Nalepa. Równie czêsto dodaje siê, ¿e te nazwiska to jedyna racja istnienia zespo³u – jak rzeczywi¶cie wygl±da³y pocz±tki grupy?
Bartek ¦widerski: Nie, tu nie ma mowy o ¿adnej supergrupie. Historia by³a taka, ¿e Marcin Ciempiel i Kuba G³uszkiewicz mieli zespó³, do którego szukali wokalisty. Przy jakiej¶ okazji dotar³a do mnie taka informacja, zg³osi³em siê i zosta³em. Pó¼niej by³y ró¿ne zawirowania personalne, w wyniku których odszed³ gitarzysta. Marcin zadzwoni³ do Piotrka Nalepy, ten akurat mia³ czas i zgodzi³ siê z nami pograæ. Ostatecznie w po³owie stycznia tego roku Grejfrut istnia³ w dzisiejszym sk³adzie.
W. W.: Jednym z argumentów zwolenników teorii o Grejfrucie – supergrupie jest fakt szybkiego podpisania przez Was kontraktu z du¿ym koncernem fonograficznym oraz sukces na festiwalu opolskim.
B. ¦.: Wiesz, trudno mi siê t³umaczyæ z tego, ¿e szybko podpisa³em kontrakt. Ale na pewno nie by³o takiej sytuacji, ¿e nasz zespó³ zosta³ „wymy¶lony” przez Universal. Najpierw by³ sk³ad i piosenki, potem szukanie wydawcy... zupe³nie normalna droga. W ka¿dym razie zdobycie kontraktu kosztowa³o nas naprawdê wiele wysi³ku. Natomiast je¶li chodzi o Opole, to zostali¶my zg³oszeni przez wydawcê, który o tym fakcie poinformowa³ nas dopiero, gdy nasza demówka przesz³a przez wstêpne eliminacje.
W. W.: Wygrali¶cie w konkursie debiutów piosenk± „Gaj” Marka Grechuty i Agnieszki Osieckiej. Sk±d ten wybór – utwór niewiele ma wspólnego z tym, co proponujecie na p³ycie?
B. ¦.: Tote¿ pierwotnie wcale nie zamierzali¶my go tam umieszczaæ. Po prostu chcieli¶my mieæ cover, a przy okazji chcieli¶my mieæ utwór w rytmach reggae. I „Gaj” w naszym opracowaniu spe³nia³ te wymagania. A dlaczego akurat „Gaj”? Ten kawa³ek towarzyszy³ mi praktycznie od dziecka – s³uchali go rodzice, czêsto lecial w radiu... Tak jako¶ zapad³ mi w pamiêæ, ¿e ¶piewa³em go na zajêciach z piosenki w Szkole Teatralnej, a teraz zaproponowa³em go ch³opakom. To ¶wietny numer – ¶wietna melodia i doskona³y tekst. Szczerze mówi±c wydaje mi siê, ¿e to w³a¶nie ta piosenka, a nie Grejfrut, wygra³a Opole.
W. W.: Po ukoñczeniu Szko³y Teatralnej rozpocz±³e¶ pracê w warszawskim Teatrze Studio. Czy do¶wiadczenie aktorskie pomog³o czy przeszkodzi³o Ci w rockowej interpretacji utworów Gejfruta?
B. ¦.: Pewne rzeczy pomog³y, a pewne nie mia³y znaczenia. Pomaga na pewno obycie ze scen± i publiczno¶ci±, ale z drugiej strony s± to zupe³nie inne doznania. Kiedy wyszed³em na scenê w Opolu i zobaczy³em to morze ludzi siêgaj±ce po horyzont, to nie powiem, lekko siê nogi pode mn± ugiê³y. Wtedy do¶wiadczenie teatralnie nie mia³o w³a¶ciwie ¿adnego znaczenia. Pomaga te¿ umiejêtno¶æ operowania g³osem i wyrobienie dykcji. Dziêki temu znacznie szybciej mog³em nagraæ wokale w studiu – uniknêli¶my mêcz±cych poprawek.
W. W.: Grejfrut jest zespo³em rockowym. Czy debiutuj±c z tej pozycji nie obawiacie siê rynkowej konfrontacji z wszechobecn± ostatnio taneczn± elektronik±?
B. ¦.: Konfrontacji nie. My¶lê, ¿e choæby zespó³ Myslovitz udowodni³, ¿e mo¿na jednak sprzedaæ w Polsce dobr± muzykê gitarow±. Dla mnie zreszt± nie jest problemem, ¿e jeste¶my obecnie zalewani muzyk± dance, ale to, ¿e w Polsce ca³y rynek jest jaki¶ zachwiany. Na Zachodzie masz przecie¿ te¿ dance, ale masz te¿ rock, pop, metal... Wszystko ma swoje miejsce i wszystko ma szanse dotarcia do swojego odbiorcy. A w Polsce jest to jakie¶ ¶ci¶niête, albo panuje jeden gatunek, albo drugi – ze skrajno¶ci w skrajno¶æ.
W. W.: Jednak Wasz wydawca – b±d¼ co b±d¼ jedna z najwiêkszych firm fonograficznych w kraju - równie¿ uczestniczy w tym zjawisku „zawê¿ania rynku”. Czy ze strony Universalu nie by³o nacisków, ¿eby Wasza muzyka brzmia³a jak jaki¶ konkretny wzorzec z Zachodu?
B. ¦.: W³a¶nie nie. Praktycznie to, co przedstawili¶my na demówce znalaz³o siê na p³ycie. Pomijam oczywi¶cie jakie¶ zabiegi czysto studyjne czy drobiazgi aran¿acyjne, które si³± rzeczy przy nagrywaniu p³yty zosta³y nieco zmienione i dopracowane. Ale generalnie p³yta przedstawia prawdziwy obraz zespo³u Grejfrut. Nie wiem, mo¿e uwierzyli, ¿e co¶ takiego ma szansê sprzedaæ siê bez jaki¶ kompromisów, albo po prostu stwierdzili, ¿e zaryzykuj±.
W. W.: Jeste¶ aktorem Teatru Studio przez wiele lat kojarzonego z teatrem – najogólniej mówi±c – awangardowym. Marcin Ciempiel ma za sob± wspó³pracê z bodaj najwybitniejszym zespo³em trójmiejskiej psychodelii - Aptek±. Jak w tym kontek¶cie rozumieæ stosunkowo lekk± i przebojow± formu³ê Grejfruta?
B. ¦.: To nie jest tak, ¿e gramy same lekkie piosenki. Po prostu przede wszystkim takie znalaz³y siê na tej p³ycie. Natomiast wcale nie oznacza to, ¿e taki bêdzie kierunek, jaki obierzemy na nastêpnej p³ycie.
W. W.: A jaki bêdzie kierunek, w którym pójdziecie na nastêpnej p³ycie.
B. ¦.: Wola³bym jeszcze nie mówiæ. W ka¿dym razie kilka utworów jest ju¿ gotowych i mi osobi¶cie wydaj± siê bli¿sze temu co zagrali¶my np. na „j.f.k”. Co jednak bêdzie na ca³ym albumie – zobaczymy.

Autor: Wojtek Wysocki

Strona: 1 z 1


nick  has³o 
Zapamiêtaj mnie         


Obecni on-line
zaloguj siê, aby zobaczyæ listê obecnych on-line

1999 - 2010 Copyright Internet Wizards
Wszelkie prawa zastrze¿one