Parê tygodni przed premier± swojej najnowszej p³yty (
„Believe In Nothing”) czê¶æ zespo³u
Paradise Lost odwiedzi³a na trasie tzw. press touru równie¿ Warszawê. Ka¿dy z dziennikarzy mia³ z zegarkiem w rêku wyznaczone 20 minut na spotkanie – nie mog³am narzekaæ na nadmiar czasu do konwersacji, jednak na szczê¶cie wokalista –
Nick Holmes – i gitarzysta –
Greg Mackintosh – okazali siê profesjonalnie przygotowani. Na pytania odpowiadali chêtnie i sk³adnie, a nawet pozwalali sobie na ¿arciki...
Nuta: Brzmienie Waszych dwóch poprzednich albumów by³o wzbogacone motywami elektronicznymi. S³ychaæ ich zreszt± ci±gle trochê tak¿e na Waszej najnowszej p³ycie. Co spowodowa³o, ¿e Paradise Lost – zespó³ kojarzony raczej z klasycznie mocnym uderzeniem – zdecydowa³ siê na taki pomys³?
Nick Holmes: Chcieli¶my zmieniæ nasze, do¶æ charakterystyczne brzmienie, poeksperymentowaæ trochê. Nagrali¶my przecie¿ dobrych parê albumów, na których ciê¿kie gitary dominuj±. Chcieli¶my, aby „One Second” mia³a trochê nowych efektów d¼wiêkowych, ¿eby brzmia³o to nieco odmiennie... Poza tym nie wszystko da siê zagraæ na gitarze – dlatego siêgnêli¶my np. po keyboardy. To nudne, gdy siê za d³ugo pozostaje w jednym stylu – zawsze trzeba szukaæ nowych rozwi±zañ.
N: Ale s³uchaj±c Waszej najnowszej p³yty „Believe In Nothing” mia³am wra¿enie, ¿e jej brzmienie nawi±zuje jednak bardziej do, typowego dla Paradise Lost, dawnego, ciê¿kiego grania...
NH: O tak! Nagrali¶my w sumie siedem p³yt, z czego ponad po³owa to ostre granie. Potem by³ ten jeden album, na którym by³o nieco l¿ej. To jednak nie oznacza, ¿e odciêli¶my siê od tego, co robili¶my do tej pory. Ludzie powinni zdaæ sobie sprawê, ¿e jeste¶my zespo³em rockowym (mamy dwie gitary itd.), wiêc zawsze bêdziemy trochê modyfikowaæ nasze brzmienie. Chcemy zaskakiwaæ naszych fanów – powinni siê do tego przyzwyczaiæ... Poza tym trudno wszystkich uszczê¶liwiæ... „Believe In Nothing” faktycznie w pewnym stopniu powraca do podstawowych za³o¿eñ Paradise Lost, nie eksperymentujemy tym razem zbyt du¿o. Robimy tylko to, co umiemy najlepiej! Ta p³yta brzmi przez to, wed³ug mnie, bardzo spójnie i... bardzo jak Paradise Lost. A to co¶, do czego ka¿dy zespó³ powinien d±¿yæ: graæ tak, by wyeksponowaæ swoje charakterystyczne cechy. A poza tym cieszy mnie to, co widzê po rozmowach z dziennikarzami – zauwa¿yli¶cie, ¿e ten album ró¿ni siê od poprzedniego, pytacie, dlaczego zrobili¶my to czy tamto, a to oznacza, ¿e p³yta wzbudza kontrowersje, wyzwala jakie¶ emocje. O to te¿ nam chodzi³o!
Gregor Mackintosh: Ale bez przesady – nie chcieliby¶my, by ludzie jej nie znosili...
NH: No nie, oczywi¶cie, ale... tak z drugiej strony – wola³bym, aby kto¶ powiedzia³, ¿e jej nienawidzi, ni¿ gdyby mia³ stwierdziæ, ¿e jest tylko OK...
N: Czy zgodzicie siê jednak ze stwierdzeniem, ¿e „Believe In Nothing” mo¿e trafiæ do o wiele szerszego grona s³uchaczy ni¿ np. p³yty z pocz±tku dzia³alno¶ci Paradise Lost?
GM: Masz na my¶li to, ¿e jest bardziej komercyjna, przystêpna? Zabawne, gdyby nas kto¶ zapyta³, jak powinna byæ zrobiona p³yta, która spodoba siê wszystkim, nie mieliby¶my pojêcia, co powiedzieæ. Kompletnie siê na tym nie znamy i nie wiemy, jak byæ komercyjnymi... Poza tym nie chcieliby¶my, by ka¿dy spotkany na ulicy cz³owiek by³ nami zachwycony... To by by³o podejrzane – ka¿dy przecie¿ powinien mieæ w³asne preferencje. Tak samo my – dlatego tworzymy muzykê, która ma indywidualne znaczenie dla ka¿dego z nas. A co do przystêpno¶ci muzyki, to z tym nigdy nie wiadomo. Np. Limp Bizkit – gdyby kto¶ mnie zapyta³ o zdanie, przed wypromowaniem ich, powiedzia³bym: „Oni?! Nigdy w ¿yciu nie stan± siê grup± s³uchan± przez m³odzie¿ na niemal ca³ym ¶wiecie. Kto by tego s³ucha³?!” – Ja na pewno nie... A teraz okazuje siê, ¿e to jeden z najlepiej sprzedaj±cych siê zespo³ów na ¶wiecie... My nie zastanawiamy siê, co ludzie kupuj± – po prostu gramy to, co nam siê podoba! Ale rozumiem, o co Ci chodzi³o w tym pytaniu – nie r±biemy ju¿ takim ciê¿kim brzmieniem jak kiedy¶, to fakt... Oczywi¶cie, zgadza siê, masz na my¶li to, ¿e ³±czymy ró¿ne elementy muzyczne ze sob± i dlatego mo¿emy siê spodobaæ ludziom, którzy lubi± odmienne style; jednak wszystkie te gatunki ³±czy jedno – ¿aden z nich nie jest komercyjny...
NH: My tylko gramy rocka! Je¶li uwa¿amy co¶ za dobr±, rockow± piosenkê, to j± nagrywamy, to proste! Kiedy zaczynali¶my, grali¶my w jednym i tym samym stylu, bo byli¶my nastolatkami. To normalne w tym wieku – wtedy m³odzi ludzie lubi± siê uto¿samiaæ z bardzo ¶ci¶le okre¶lonymi modami. W naszej muzyce widaæ jak dorastali¶my, jak stopniowo wplatamy w ni± nowe pomys³y, jak rozszerzaj± siê nasze inspiracje – to dlatego nasza muzyka jest coraz „przystêpniejsza”.
GM: Ja uwa¿am, ¿e to bardzo dobrze – wystarczy przes³uchaæ „Believe In Nothing” dwa, trzy razy i ju¿ siê wie, czy siê j± lubi, i które piosenki wpadaj± w ucho najszybciej. Z „Hold” by³o nieco trudniej – trzeba by³o go pos³uchaæ co najmniej z dziesiêæ razy...
N: Wiem, ¿e producentem „Believe...” by³ John Fryer, znany ze wspó³pracy z takimi choæby artystami jak Depeche Mode, Die Krupps, White Zombie, HIM i wieloma innymi. Chcia³abym wiedzieæ...
GM: Ile sobie policzy³?!
N: Nie! Nie, o to chcia³am zapytaæ!
GM: Ale mogê Ci powiedzieæ – by³ tani – naprawdê uda³o siê nam przekonaæ go, by za du¿o nie chcia³...
N: Chcia³am siê dowiedzieæ, jak bardzo jego do¶wiadczenie wp³ynê³o na brzmienie „Believe In Nothing”...
NH: O, na pewno nie za bardzo – nagrywamy p³yty od dziesiêciu lat i sami dobrze wiemy, jak powinni¶my brzmieæ. John wie wiele rzeczy o elektronicznym brzmieniu, jest w tym dobry, my wiêc skoncentrowali¶my siê bardziej na tym, na czym my znamy siê najlepiej – czyli np. na d¼wiêku gitar. Ale zawsze dobrze mieæ przy pracy w studiu kogo¶ z zewn±trz, nie zwi±zanego z zespo³em, kto mo¿e spojrzeæ na nasz± muzykê z dystansu. Kiedy go zaprosili¶my do studia na próbê, by pos³ucha³ z kim bêdzie pracowa³, powiedzieli¶my mu: „Tak brzmimy na ¿ywo i tak chcemy brzmieæ na p³ycie.” To by³o dla nas bardzo wa¿ne, by zachowaæ - w pewnym stopniu oczywi¶cie, atmosferê live na albumie.
GM: John prawie niczego nie zmienia³, stara³ siê uchwyciæ jak najwiêcej z tego naturalnego brzmienia.
NH: Okaza³o siê zreszt±, ¿e mieli¶my podobne odczucia i pomys³y co do tej p³yty. Jeste¶my bardzo usatysfakcjonowani... A skoro rozmawiamy o produkcji p³yty, to chcia³bym jeszcze dodaæ, ¿e „Believe In Nothing” remiksowa³ jaki¶ go¶æ z Niemiec, z Hanoweru, o którym nigdy wcze¶niej nie s³yszeli¶my. Wiesz, mog³o z tego wyj¶æ jakie¶ straszne gówno, ale o dziwo, kole¶ odwali³ kawa³ wspania³ej roboty!
N: Istniejecie na rynku muzycznym ju¿ ponad 10 lat, dlatego chcia³abym zapytaæ Was o pewne rzeczy z przesz³o¶ci...
GM: Brzmi gro¼nie, ale dawaj!
N: Po p³ycie „Draconian Times” zaczêli¶cie graæ nieco delikatniej. O ile wiem, ta zmiana niezbyt spodoba³a siê fanom muzyki metalowej...
NH: Kiedy nagrali¶my „One Second”, wiêkszo¶æ s³uchaczy ciê¿kiej muzyki zupe³nie nie pojê³a tego, co zrobili¶my. Dopiero jakie¶ pó³ roku pó¼niej zaczêli siê do tego przekonywaæ i zrozumieli, ¿e by³ to po prostu naturalny proces ewolucyjny naszej muzyki.
GM: Na pierwszych albumach grali¶my co¶, czego przed nami chyba nikt nie próbowa³, wyszli¶my z nowym stylem grania metalu – po³±czyli¶my elementy gothic z doomem. Potem przeszli¶my p³yt± „Icon” do „Draconian Times” – obie s± utrzymane w podobnym stylu. Po prostu uznali¶my, ¿e nie chcemy byæ kojarzeni tylko i wy³±cznie z metalem, nie chcemy, ¿eby kto¶ my¶la³, ¿e potrafimy tylko jechaæ w jednym kierunku, kopiowaæ samych siebie...
NH: S± tony zespo³ów rockowych, które robi± jedn± identyczn± p³ytê po drugiej – i tak w kó³ko...
GM: Dlatego w³a¶nie zdecydowali¶my siê na powrót do gothic. Inaczej byliby¶my najnudniejsz± grup± na ¶wiecie, je¿eli ci±gle graliby¶my to, co parê lat temu...
NH: A przy okazji, „Believe In Nothing” to dobra p³yta i „w dobrym czasie” wydana...
N: Niektórzy nazywaj± Was...
GM: Dupkami! Wiemy o tym!
N: Nie! Znowu mi przerywacie!!! Chcia³am nawi±zaæ do tego, co powiedzia³e¶ przed chwil±, o tym, ¿e jeste¶cie uznawani za pionierów doom metalu. Czy uwa¿acie, ¿e ten styl, który w³a¶nie Wy zaczêli¶cie propagowaæ, wp³yn±³ jako¶ na rozwój muzyki heavy metalowej?
GM: Chyba tak! My¶lê, ¿e mieli¶my wp³yw na wiele pó¼niejszych zespo³ów – mo¿e nie na gwiazdy tego formatu co np. Manowar...
NH: Po tym, jak nagrali¶my album gotycki, zauwa¿yli¶my, ¿e zaczê³o powstawaæ wiele zespo³ów graj±cych w³a¶nie w tym stylu. My¶lê, ¿e wykreowali¶my pewien zupe³nie nowy ruch sceniczny.
GM: Oczywi¶cie nie zrobili¶my dla muzyki nic tak wielkiego, jak np. Metallica czy Nirvana, ale mamy jednak ma³y, w³asny wk³ad w historiê muzyki rockowej...
NH: Nie taki znowu ma³y! W koñcu co¶ wynale¼li¶my – gothic metal, a potem poszli¶my dalej!
GM: Gothic, dark rock, dark metal... Nazywaj to jak chcesz...
NH: To zabawne, wymy¶lanie tych wszystkich nazw, okre¶laj±cych nasz± w³asn± muzykê – w sumie nie ma to wiêkszego znaczenia.
N: W swoim dorobku macie cover Atomic Rooster „Death Walks Behind You” (znalaz³ siê on na Epce „As I Die”). Czy mo¿na wiêc uznaæ, ¿e doom metal – czy jakkolwiek to nazwiecie – ma swoje korzenie w brytyjskiej scenie progresywnej koñca lat 60.!?
GM: Chyba nie... Jedyne zespo³y, które przychodz± mi na my¶l, jako inspiracje tego gatunku, to chyba tylko Cream i Black Sabbath – chocia¿ to raczej lata 70. Lata przed, powiedzmy, rokiem ’74 to trochê „nie mój czas”... Oczywi¶cie w latach 70. i 80. by³o te¿ sporo ch³amu – nie oczekiwa³bym, ¿e kto¶ czerpie powa¿ne inspiracje np. z Duran Duran, Culture Club, czy czego¶ w tym stylu... Chocia¿ jest jedna piosenka Duran Duran, któr± lubiê, ale ten zespó³ jest koszmarny, tak poza tym...
NH: Bez tych wielkich zespo³ów – takich jak np. Cream – nie by³oby ¿adnego rodzaju rocka czy metalu. One oddzia³a³y na wszelkie gatunki muzyczne, zarówno bezpo¶rednio, jak i po¶rednio – przez swoich nastêpców.
N: Jakie s± plany grupy na najbli¿sz± przysz³o¶æ? Prawdopodobnie bêdziecie zajêci promocj± „Believe In Nothing”?
NH: W lutym zagramy parê koncertów z Sisters Of Mercy w Austrii, Szwajcarii i Niemczech.
GM: To bêd± bardzo „dark-gotyckie” wystêpy...
NH: Nawet mo¿na powiedzieæ „wyj±tkowo dark-rockowe tournee...
N: A co z Polsk±?
NH: S± plany, ¿e po serii tych koncertów z Sistersami wrócimy do Polski i przypomnimy siê naszym starym fanom – mo¿e te¿ zyskamy nowych z najm³odszego „naboru”...
N: ¯yczê Wam tego! W takim razie czekamy na Wasz przyjazd!