Kristin Hersh "Jestem bardzo biedna i bezdomna"

Strona: 1 z 3 >>


Twoje kompozycje s± dla Twoich fanów jak przyjaciele. Niekiedy mo¿na siê z nimi po¶miaæ, innym razem pop³akaæ a jeszcze kiedy indziej wrzeszcz± na ciebie. Które z tych Twoich obliczy dominuje obecnie?

Kristin Hersh:(u¶miecha siê) Kiedy piszê moje piosenki najbardziej lubiê byæ pusta. Staram siê nie narzucaæ im mojej perspektywy. Nastrój w jakim akurat jeste¶, czy to radosny czy smutny, rzuca zupe³nie ró¿ne ¶wiat³o na rzeczy doko³a Ciebie. Zmienia to sposób podej¶cia do tworzenia w taki sposób, ¿e twój „produkt” zawsze ulega jego wp³ywowi. Lubiê opró¿niæ siê ze wszystkich wspomnieñ, emocji czy sposobów patrzenia na ¶wiat i pozwoliæ piosenkom mówiæ za siebie. Pó¼niej, po fakcie, dowiadujê siê jak inne osoby s³ysz± te utwory. Mówi± mi: „Ale ten jest smutny”. A ja na to: Hmmm... Mo¿e. (¶miech) W tym sensie oni s± lepszymi s³uchaczami ni¿ ja. To, co pisze odzwierciedla moje wspomnienia czy emocje w taki sposób, w jaki potrzebujê tego, ¿eby graæ to na ¿ywo. Gdybym by³a w dobrym nastroju nigdy nie napisa³abym piosenki. Lubiê byæ czysta jak kartka papieru i pozwalaæ na to, ¿eby to piosenki mówi³y za mnie.

Chwileczkê... Ale jak udaje Ci siê osi±gn±æ tê pustkê? Przecie¿ wszystko co robimy w ¿yciu, ka¿dy dzieñ przynosi nam kolejne do¶wiadczenia, emocje, wspomnienia, o których mówisz. Wystarczy przecie¿ spaliæ jajecznicê, któr± robisz na ¶niadanie i gotowe! Po nastroju!

(¶miech) W moim ¿yciu jest wystarczaj±co du¿o momentów, które muszê przetrawiæ, daæ wyraz emocjom, które we mnie wywo³uj± i zapomnieæ o nich. Wtedy mog± oczywi¶cie znale¼æ siê one w tym czy innym utworze. Ale kiedy piszê nowe piosenki lubiê siê wy³±czyæ. Wtedy mam wra¿enie podwy¿szonej ¶wiadomo¶ci, w którym wybieram spo¶ród nich to co jest najbardziej konieczne, naj³adniejsze, obrazy, dzia³ania, czasowniki: opisuj±ce albo najbardziej „przepocone”, cokolwiek. £±czê je razem w taki sposób, aby to utwór tworzy³ swój w³asny obraz i wtedy jest czas na wykorzystanie tej spalonej jajecznicy a nawet czego¶ znacznie gorszego! (¶miech) Czy te¿ przyjemniejszego! Z drugiej strony my¶lê, ¿e to mo¿e same piosenki sprawiaj±, ¿e czujê siê pusta. One s± o wiele wiêksze ode mnie.

Rozmawiamy na nied³ugo przed koncertem promuj±cym Twój solowy album „Learn To Sing Like A Star”, ale ostatnio wiêkszo¶æ czasu po¶wiêci³a¶ na swój inny projekt – 50 Foot Wave. Co takiego sta³o siê w Twoim ¿yciu, ¿e pomy¶la³a¶ sobie: „Czas wej¶æ na scenê i krzykn±æ „Shut The F!@@# Up!”?

(Kristin zanosi siê g³êbokim ¶miechem) Dla mnie bycie na scenie nie jest najwa¿niejsze. Tak naprawdê to z³o konieczne. Nie mo¿na ju¿ byæ muzykiem bez sprzedawania siê, a granie koncertów na ¿ywo jest najbardziej uczciwym sposobem robienia tego. W przeciwieñstwie do sprzeda¿y zdjêæ z twoj± podobizn±, ubrañ czy kreskówkowej wersji samego siebie. Sposobem na unikniêcie tego tyou sytuacji jest granie dla ludzi, nie og³upianie ich po to, ¿eby tylko kupili twoj± p³ytê czy pisanie kiepskich piosenek tylko dlatego, ¿eby grali j± w radio. Sêk w tym, ¿e jestem naprawdê bardzo, bardzo, baaaardzo wstydliwa! (¶miech) Po prostu nie mam takie stosunku do grania, który mówi³by mi, ¿e: „Teraz muszê zrobiæ to czy tamto, ¿e w³a¶ciwe jest pój¶cie w tê czy inn± stronê”. Nie lubiê na to narzekaæ, bo mam to szczê¶cie, ¿e mogê pracowaæ jako muzyk. Przypuszczam, ¿e powodem, dla którego stworzy³am 50 Foot Wave by³y same piosenki. Nie brzmia³y one jak utwory Throwing Muses, nie by³y to utwory akustyczne dla mojego solowego projektu. To by³o zupe³nie co¶ innego i musia³y brzmieæ jak ocean: dziko, w sposób zniekszta³cony, zimno. I wtedy spotka³am jego [do pokoju, w którym rozmawiamy zagl±da na chwilê Rob Ahlers, perkusista 50 Foot Wave – aut.] i to w³a¶ciwie on sta³ siê brzmieniem 50 Foot Wave. Tak to chyba by³o.

Przy okazji... Wspomnia³a¶ o Throwing Muses. Planujesz wydaæ nowy album pod tym szyldem?

Gdyby kto¶ chcia³ takiego albumu i by³by sk³onny go kupiæ...

Na twojej stronie internetowej fani wrêcz domagaj± siê tego!

O! Widzia³e¶ to?! Nawet nie wydawa³o mi siê, ¿e pozwol± mi na to! Zrobi³am to ju¿ wcze¶niej, ale... [album Throwing Muses zatytu³owany „Throwing Muses” ukaza³ siê w roku 2003, siedem lat po swoim poprzedniku „Limbo” – aut.]

Dwie trzecie osób, która g³osowa³a w ankiecie na twojej stronie internetowej chce powrotu Throwing Muses.

Tak! Podobnie jak YepRock, mój amerykañski wydawca! By³am naprawdê zaskoczona! Ostatnim razem ludzie w wytwórni 4AD nie mogli nawet zrozumieæ dlaczego chcê nagraæ now± p³ytê z Throwing Muses. Zrobi³am to za pieni±dze, które zosta³y mi po wydaniu mojego solowego albumu. Zaprosi³am pozosta³ych muzyków do studia na dwa weekendy, bez wcze¶niejszych prób, wiêc tak naprawdê to by³o w³a¶ciwie demo. Oni to wydali chyba tylko dlatego, ¿eby zrobiæ mi przys³ugê. Pojechali¶my w gigantyczn± trasê i okaza³o siê, ¿e ludzie naprawdê chc± tego s³uchaæ. Wiêkszo¶æ z tych, którzy przychodzili na nasze koncerty nawet nie wiedzia³a, ¿e wydali¶my now± p³ytê! W takim razie mo¿e to rzeczywi¶cie dobry pomys³?
Nie uwa¿am jednak, ¿eby Throwing Muses mog³o byæ bytem pracuj±cym regularnie tak jak dzieje siê to z 50 Foot Wave. Jako ten ostatni projekt mo¿emy je¼dziæ w trasy, spotykaæ siê z pras±, mieszkaæ w vanie, pracowaæ po kosztach. Throwing Muses tak nie potrafi.

fot. Dina Douglass dziêki uprzejmo¶ci Throwing Music.

Autor: Mi³osz Habura

Strona: 1 z 3 >>


nick  has³o 
Zapamiêtaj mnie         

Liczba wy¶wietleñ: 0


Obecni on-line
zaloguj siê, aby zobaczyæ listê obecnych on-line

1999 - 2010 Copyright Internet Wizards
Wszelkie prawa zastrze¿one